środa, 20 stycznia 2016

Dzieci, radiowóz i zły szeryf

Cop Car
USA 2015
reż. Jon Watts
gatunek: thriller

Co jakiś czas udaje mi się obejrzeć filmy, których próżno szukać na polskim rynku wydawniczym. Pomijane przez kina zarówno multipleksowe, jak i studyjne i później nie wydawane nawet w edycji DVD giną w mroku zapomnienia. Czasem słusznie, czasem nie jednak uważam, że wiele z pozycji, które przeszły bez echa nadawałyby się do pokazania o wiele bardziej, niż niektóre filmy, które na ekranie zobaczyć można, choć niekonieczne warto. Ten jest jednym z nich. 


Dwaj dziesięcioletni chłopcy (James Freedson - Jackson i  Hays Wellford) uciekli z domów i błąkają się bez celu po prowincjonalnym pustkowiu. W pewnym momencie znajdują w przydrożnym lasku pozostawiony bez opieki policyjny radiowóz. Po chwili wahania postanawiają nim odjechać. Nie wiedzą jednak, że właścicielem auta jest zakopujący właśnie czyjeś zwłoki niezbyt prawy szeryf (Kevin Bacon), który będzie chciał odzyskać swą własność. Chłopcy nie zdają sobie też sprawy z tego, że w bagażniku samochodu znajduje się pobity mężczyzna (Shea Whigham).


Fabuła filmu jest raczej prosta i dość przewidywalna jednak wcale nie oznacza to, że widz będzie się musiał nudzić przy seansie. Fakt, że produkcja ta trwa niecałe 90 minut sprawia, że w sumie ciągle coś się dzieje i nawet niespieszna początkowo akcja w pewnym momencie się rozwinie. Chociaż cały film raczej toczy się w wolniejszym tempie i nie ma tu zbyt wielu chwil na super szybką akcję to film ogląda się płynnie i niemęcząco.
Oglądanie poczynań dwóch młodych chłopców szybko porównałem siebie w ich wieku i doszedłem do wniosku, że wraz z kolegami mieliśmy wiele podobnych odzywek i zainteresowań, jak oni. Odczucie, że ludzie na niemal całym świecie mogą mieć podobne tematy okazało się dodatkowym plusem produkcji.
Nieźle ogląda się Kevina Bacona w roli złego policjanta. Z tym aktorem jest pewien problem, gdyż ogólnie jest to postać znana i rozpoznawalna choćby z nazwiska, jednak jest to też osoba, która nigdy nie weszła do aktorskiej pierwszej ligi. Może więc znalezienie takiej niszy w kinie niezależnym to dla niego dobre rozwiązanie? W filmie tym jego rywalem będzie znany z roli w Zakazanym imperium Whigham, który bardzo dobrze poradził sobie w swoich aktorskich obowiązkach. 
Ogólnie ciężko stwierdzić tutaj film będący wyznacznikiem dla innych produkcji, pozycję którą warto obejrzeć żeby czegoś ważnego nie straszyć etc. Jednak nie jest to film zły i w wielu elementach potrafi się obronić. Przygody dwóch chłopców, auta, złego gliny i łotra na amerykańskim zadupiu po prostu dobrze się ogląda. Jeśli tak ma wyglądać amerykańskie kino niezależne to chętnie obejrzę więcej tego typu w żadnym razie nie wybitnych, ale solidnych produkcji.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz