Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Foxx. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Foxx. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2015

Kłopotów ciąg dalszy

Szefowie wrogowie 2 (Horrible Bosses 2)
USA 2014
reż. Sean Anders
gatunek: komedia kryminalna 


To chyba pierwszy przypadek filmu pełnometrażowego, który jako kontynuację obejrzałem niemal zaraz po tym, jak zakończyłem seans pierwszej części. Na pewno jest to pierwsza taka rzecz na tym blogu. Jednak bohaterowie występujący w Szefowie wrogowie  okazali się być na tyle sympatyczni, że zdecydowałem się jak najszybciej poznać ich dalsze losy skoro już twórcy dali nam taką możliwość.


Po wydarzeniach znanych z pierwszej części przyjaciele Nick (Jason Bateman), Kurt (Jason Sudeikis) i Dale (Charlie Day) postanawiają zostać sami sobie szefami i założyć własny biznes. Pomóc im w tym ma wynaleziony przez nich samych prysznic z kilkoma dodatkowymi funkcjami. Szybko znajdują oni inwestora, który pomaga im uzyskać kredyt i obiecuje zakupić całą partię produktu. Kiedy jednak mężczyźni wyrabiają się z normą i udają się z tą wiadomością do inwestora Berta Hansona (Christoph Waltz) okazuje się, że ten ich oszukał i teraz zamierza zniszczyć ich firmę przy okazji zabierając towar i patent na niego za darmo. Zrozpaczeni mężczyźni postanawiają porwać syna Hansona, Rexa (Chris Pine).


Film niestety nie ma już świeżości i potencjału, jaki posiadał jego poprzednik. Co prawda wciąż jeszcze potrafi przysporzyć widzowi uśmiechu i pewnej całkiem solidnej dawki dobrej zabawy to nie robi tego w ten sposób, jaki robiła część poprzednia. Wyraźnie widać już, że powtarzanie pewnej konwencji zbyt długo nie przynosi tego samego efektu: zestaw zgranych kart nie daje tego samego wrażenia, gdy wtedy, gdy widzi się je po raz pierwszy. Fabuła jest słabsza niż części pierwszej, która była jakaś taka bardziej przyswajalna i lżejsza. Tutaj bohaterom kibicuje się już w mniejszym stopniu niż wcześniej. Dobrze chociaż, że do oprócz obecnego wroga w postaci zagranego przez Waltza Hansona wciąż jako widzowie mamy dostęp do polubionych w poprzedniej części postaci granych przez Kevina Spacey, Jennifer Aniston czy Jamiego Foxxa, którzy w dużym stopniu ratują produkcję. 
Film ten ma wciąż swoje plusy, pewne żarty dalej bawią jednak myślę, że lepiej będzie jeśli producenci poprzestaną na dwóch filmach z tymi bohaterami i tymi specyficznymi żartami. Na trzecią część prawie tego samego jednak już nie wystarczy, a lepiej zachować naprawdę dobrze napisanych i zagranych bohaterów w pamięci jako uczestników dobrych filmów.




Sposób na szefa

Szefowie wrogowie (Horrible Bosses)
USA 2011
reż. Seth Gordon
gatunek: komedia kryminalna 

Od dłuższego czasu miałem chrapkę na obejrzenie tego filmu. Chciałem zobaczyć jakąś lekką komedię z pewną dawką kryminalnej intrygi i akurat opis tego filmu przekonywał, że tutaj można coś takiego znaleźć. Do tego kadra aktorska zaangażowana w ten projekt wyglądała z wszech miar zachęcająco. Tak więc w cztery lata po premierze kinowej wreszcie dostąpiłem możliwości zmierzenia się z okropnymi szefami.


Trzej przyjaciele Nick (Jason Bateman), Dale (Charlie Day) i Kurt (Jason Sudeikis) mają podobne w problemy w osobach swoich przełożonych. Dave Harken (Kevin Spacey), Julia Harris (Jennifer Aniston) i Bobby Pellit (Colin Farrell) nieustannie doprowadzają ich do furii poprzez swoje zachowanie. Mężczyźni postanawiają więc wyeliminować swoich szefów. Pomóc im w tym ma przestępca znany jako Matkojebca (Jamie Foxx).


Film naprawdę dobrze się ogląda. Fabuła jest absorbująca i sprawia, że widz niemal momentalnie wsiąka w klimat produkcji. W zasadzie nie licząc trochę naiwnej końcówki wszystko układa się logicznie (jak na standardy komediowe) i przejrzyście. Doskonała w tym zasługa też aktorów wcielających się w główne role. Z trójki przyjaciół wyróżnia się chyba najbardziej mający problemy z szefową - seksoholiczką postać grana przez Charliego Day'a. Naprawdę jest przekonujący w swej nieporadności. Day od niemal początku z miejsca potrafi kupić sympatię widza. Także w rolach szefów mamy do czynienia z małym majstersztykiem. Spacey, Aniston jak i Farrell są tacy, jak być powinni. Szczególnie Farrell i jego charakteryzacja powoduje antypatię oglądających. Na szczególną uwagę zasługuje też w swojej roli Foxx.
Poziom żartów jest różny, zdarzają się sceny, gdy humor jest raczej niższych lotów, jednak twórcy nigdy nie przesadzają z nadmiarem tego typu atrakcji. Ogólnie przez niemal cały film jest zabawnie i interesująco. Za to przecież świat kocha komedie. A tu mamy przykład dobrze poprowadzonej, lekko szalonej, lekko ordynarnej ale nie przekraczającej granicy obrzydzenia dobrze zagranej komedii. Warto.