Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Köhler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Köhler. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 września 2016

Powrót do przeszłości

Weiser
Polska, Niemcy 2000
reż. Wojciech Marczewski
gatunek: dramat

Nie lubię oglądać filmów na podstawie wcześniejszej książki jeśli przed seansem jeszcze jej nie przeczytałem. To forma pewnej ignorancji i jednak zawsze uważałem, że żeby zrozumieć daną treść najpierw trzeba być po lekturze, którą można dopiero później dopełnić obrazem (który nie oddaje nigdy istoty całości prozy). Niestety w tym wypadku nie miałem okazji sięgnąć po oryginalną książkę, z której zaczerpnął reżyser - Weisera Dawidka autorstwa Pawła Huelle. A szkoda, bo może wtedy więcej wyniósłbym z filmu.


Akcja filmu toczy się dwutorowo. Raz obserwujemy dorosłe życie Pawła (Marek Kondrat), raz zaś oglądamy retrospekcję jego wspomnień z dzieciństwa. Dorosły Paweł wraz ze swoją kobietą (znana z Upadku Juliane Köhler) po latach spędzonych zagranicą wraca do Polski. Za sprawą przypadkowego spotkania z dawnym kolegą (Krzysztof Globisz) przypomina sobie pewne wydarzenia sprzed lat.


Marczewski skupił w swoim filmie gromadę czołowych polskich aktorów tamtych lat. Oprócz Kondrata i Globisza mamy tutaj między innymi Krystynę Jandę, Piotra Fronczewskiego, Zbigniewa Zamachowskiego czy Mariana Opanię. Przez moment na ekranie widzimy też jeszcze młodą Magdalenę Cielecką. Szkoda tylko, że materiał nad jakim pracowali aktorzy był moim zdaniem mierny. Wiem, że film ten zbiera(ł) raczej dość poprawne lub wręcz dobre oceny zarówno od krytyków, jak i widzów jednak mi zupełnie nie przypadł do gustu. Każda moja opinia i quasi recenzja jest oczywiście mocno subiektywna, jednak ta dotycząca opisywanego właśnie filmu jest chyba najbardziej osobista i kontrowersyjna. Odbiłem się od tego filmu jak od ściany.Nie przekonała mnie miałka fabuła, nijacy bohaterowie ani nudna historia. Rozumiem, że innym może przypaść do gustu arkadyjskie przedstawienie przeszłości (co w połączeniu z szarością dorosłości jawi się jako artystyczny zabieg) i historia tajemniczego głównego bohatera. Ja jednak widzę tu płaski film o niczym, który jest pozbawiony zarówno wstępu, jak i rozwinięcia, o zakończeniu nawet nie wspominając. Ale chyba warto samemu zobaczyć ten film, żeby wyrobić sobie zdanie samodzielnie.


czwartek, 24 grudnia 2015

Zmierzch

Upadek (Der Untergang)
Niemcy, Austria 2004
reż. Oliver Hirschbiegel
gatunek: biograficzny, wojenny

Istniejąca w latach 1933 - 1945 zarządzana przez Adolfa Hitlera III Rzesza i jej pokrętna ideologia uchodzi w oczach świata za najbardziej zbrodniczy system w historii. 12 lat istnienia rządów narodowych socjalistów negatywnie wpłynęły na losy nie tylko samych Niemiec ale przede wszystkim świata, o czym pisać szerzej nie trzeba, gdyż wszyscy o tym wiedzą. Głośny film Hirschbiegla pokazuje zaś ostatnie dni tej krwawej dyktatury. 


Przenosimy się do zniszczonego wojną Berlina kwietnia 1945 roku. Kończy się wątpliwa świetność III Rzeszy Niemieckiej, a jej wódz Adolf Hitler (Bruno Ganz) dogorywa szwendając się po korytarzach i wydając rozkazy dawno rozbitym dywizją. Losy jego, Ewy Braun (Juliane Köhler), Josepha Goebbelsa (Ulrich Matthes) i jego żony Magdy (Corinna Harfouch) śledzi młoda sekretarka dyktatora, Traudl Junge (Alexandra Maria Lara).


Dla części ludzi nieobeznanych z historią (oraz przyszłych pokoleń jeśli im się tego nie wpoi) film ten może okazać się historią zniedołężniałego dziadka, który próbuje bronić swojego miasta i kraju przed znanym z nazwy lecz nie z czynów wrogiem. Film ten oczywiście pokazuje jedno określone wydarzenie i nie w jego celu jest ukazywanie wcześniejszych dzieł imperium zbudowanego przez nazistów. Wydaje mi się, że jednym z najlepszych tematów filmowych jest powstawanie oraz upadek imperiów i właśnie to drugie niemal w dokumentalnym stylu ukazują nam twórcy tej produkcji. Głównym plusem filmu jest rola Bruna Ganza, którego Adolf Hitler jest wręcz jak żywy. Świetne odwzorowanie zarówno ruchów, jak i mimiki czy stylu prowadzenia rozmów przez szwajcarskiego aktora. Porównując go do choćby roli Więckiewicza w Ambassadzie mamy kolosalną różnicę.
Twórcy całkiem nieźle uchwycili klimat upadającego miasta i koniec zbrodniczej ideologii narodowosocjalistycznej. Mamy ukazaną degrengoladę zachowań ludzi urzędujących przy Hitlerze w ostatnich dniach III Rzeszy. Także sytuacja w ruinach miasta została ukazana dość rzetelnie. Najbardziej demoniczną i odrażającą postacią w filmie nie jest według mnie sam wódz, a żona ministra propagandy, Magda Goebbels. Kto zna historię pewnie wie o czym mówię, a jeśli nie zna to dowie się podczas seansu.
Wydaje mi się jednak, że całość została zbyt rozwleczona i ponad dwie i pół godziny trwania filmu to za długo. Równie dobrze można byłoby to wszystko zobrazować w dwie godziny i też nic ważnego by nie wycięto.  
Uważam, że film jest produkcją dobrą i na pewno wartą obejrzenia w celach dydaktycznych. Ostatnie, niezbyt chwalebne chwile Adolfa Hitlera mogą być przestrogą, gdyż przeważnie każda wielka dyktatura znajduje swój koniec w podobnie żałosnym stylu. Zapewne większość ludzi zna ten film dzięki wielu przeróbką jednej ze scen, jednak czas chyba zapoznać się z oryginałem.