Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Forman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Forman. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2015

Było sobie porno

Skandalista Larry Flynt (The People vs. Larry Flynt)
USA 1996
reż. Miloš Forman
gatunek: biograficzny, dramat

Miloš Forman nie robi filmów masowo, rokrocznie. Okres między poszczególnymi produkcjami wynosi przeważnie kilka lat lub nawet całą dekadę. Jednak to jak ze studiem robiącym gry - Blizzard (które to dało światu serie Diablo i Warcraft), każdy kolejny tytuł Formana to gwarancja pewnego określonego poziomu. Z którego reżyser nie zszedł i tym razem. 


Poznajemy historię życia założyciela pisma pornograficznego Hustler, tytułowego Larry'ego Flynta (Woody Harrelson). Wraz z bratem Jimmym (prawdziwy brat Woody'ego, Brett Harrelson) prowadzi on początkowo klub go-go. Poznaje tam miłość swojego życia - Altheę (wdowę po Kurcie Cobainie - Courtney Love), która to tańczy w jego przybytku. By zareklamować swój biznes postanawia wydać gazetkę, która przestawia nagie panie. Jeszcze nie wie, że jego pismo szybko odniesie sukces. Sukces którego ceną będą liczne procesy sądowe, w których będzie mu pomagać młody adwokat Isaacman (Edward Norton).


Nawet w naszym kraju niemal wszyscy znają twórcę i wydawcę innego z bardziej ekskluzywnych pism dla panów, Playboya - Hugh Hefner mimo 90 na karku dzięki viagrze wciąż pozostaje dziarskim dziadkiem. Jednak po Playboyu przyszła pora na coś odważniejszego - Hustler był pierwszym szerokokolportowanym czasopismem pornograficznym. Teraz, gdy w niemal każdym kiosku z witryn witają nas roznegliżowane cycate blondynki zabawiające się na okładce porem lub gaśnicą niemal nikogo to nie dziwi. Przed czterdziestu laty, gdy Larry Flynt startował ze swym pismem wywoływało to wieloletnie protesty i skandale. Dość przewrotnie więc pornograf stał się ikonom walki o wolność słowa w konserwatywnej lecz wciąż mówiącej o wolności Ameryce. To jego procesy i powtarzana przez niego i jego obrońcę jak mantra 1. poprawka do Konstytucji były punktem zwrotnym w historii i stworzyły dość ważny precedens w tamtejszym sądownictwie. O czym dość szczegółowo w filmie, który oprócz procesów pokazuje skrótowo drogę Flynta do sukcesu, cenę jaką musiał za to zapłacić (zamach na jego życie, przez który od wielu lat porusza się częściowo sparaliżowany na wózku), życie prywatne i jego stosunek do świata.
Bardzo spodobała mi się kreacja Woody'ego Harrelsona, który bardzo przekonująco odegrał Flynta (który to pojawia się w drobnej roli sędziego). Na drugim biegunie za to znalazła się odtwórczyni jego żony. Może jestem już za stary na Courtney Love, ale naprawdę nie mogłem znieść jej na ekranie, na którym niestety pojawiała się dość często. Za to minus dla produkcji.
Jednak ogólnie jeśli ktoś chce zobaczyć jak wyglądała najgłośniejsza walka o porno (i wolność jaką to porno ze sobą niosło) to myślę, że jak najbardziej warto poświęcić temu wydarzeniu dwie godziny. 





poniedziałek, 5 stycznia 2015

Inkwizycja dogorywa

Duchy Goi (Goya's ghosts)
USA, Hiszpania 2006
reż. Milos Forman
gatunek: kostiumowy, dramat
zdjęcia: Javier Aguirresarobe
muzyka: José Nieto

Czeski reżyser m.in. Lotu nad kukułczym gniazdem bądź Amadeusza nie tworzy filmów zbyt często, jednak jeśli już jakiś powstaje widz ma gwarancję, że produkcja będzie reprezentowała pewien co najmniej dobry poziom. Tak też jest w przypadku Duchów Goi, w których to Forman powraca do kostiumowych kreacji.



Tytułowego bohatera, którym jest Francisco Goya nie trzeba przedstawiać. Każdy choć trochę zorientowany w kulturze europejskiej zna dzieła tego hiszpańskiego malarza. W filmie Formana w Goyę wciela się oglądany w ostatnich latach np. w Nimfomance czy Dziewczynie z tatuażem szwedzki aktor Stellan Skarsgård. Pod koniec XVIII wieku posiadając już znaczną renomę, tworząc m.in. dla rodziny królewskiej maluje on podobiznę jednego z inkwizytorów - Brata Lorenzo (w tej roli znany z Skyfall czy Adwokata Javier Bardem). Gdy pod zarzutem kryptożydostwa inkwizycja więzi muzę malarza - piękną Ines (Natalie Portman) jej ojciec zwraca się do malarza o próbę interwencji w sprawie córki do brata Lorenzo...


Reżyser doskonale oddaje klimat panujący w Hiszpanii w ostatnich latach panowania tamtejszej inkwizycji. W XVIII wieku, nazywanym często wiekiem rozumu instytucja ta zachowała swoją pierwotną rolę i skutecznie przeciwstawiała się działaniom kaganka oświaty. Dopiero nadejście francuskiej armii Napoleona na początku XIX stulecia położyło kres panoszeniu się hiszpańskiej inkwizycji, lecz jak pokazuje Forman (a wcześniej sama historia) dla obywateli jest to swoiste przejście z deszczu pod rynnę. Na przykładzie brata Lorenzo świetnie ukazana jest też konformistyczna postawa zachowań ludzkich. Jak dla mnie kreacja, którą wykreował Bardem jest magnesem, który powinien przyciągnąć do tego filmu. Filmu, w którym na wysokim poziomie stoją nie tylko reżyseria, gra aktorska czy kostiumy, ale i fabuła oraz realizacja. Nie jest to dzieło wybitne ale na pewno warte obejrzenia i późniejszej refleksji.