Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2018

Kocie sprawy

Kedi - sekretne życie kotów (Kedi)
Turcja, USA 2017
reż. Ceyda Torun
gatunek: dokumentalny
zdjęcia: Alp Korfali
muzyka: Kira Fontana

Jak już wcześniej obiecywałem staram się co jakiś czas obejrzeć film dokumentalny, który później będę mógł tu pokrótce opisać. Idzie z tym różnie, ale teraz po raz kolejny mam okazję pochwalić się jakiś obejrzanym dokumentem. I to nie byle jakim, bo skoro film dokumentalny, dodatkowo pochodzący z Turcji potrafi zapełnić polskie kina to musi mieć w sobie coś wyjątkowego. I faktycznie ma. Koty.


W filmie śledzimy krótkie urywki z życia kilku bezdomnych kotów, które licznie zamieszkują Stambuł. Kamera pozwoli pokazać ich indywidualizm i zwyczaje, a osoby z kociego otoczenia przedstawią historię każdego z kocich bohaterów produkcji.


Ciężko tutaj coś wybitnie odkrywczego napisać. Film jest o kotach i przedstawia życie kotów. Dlatego też trudno mówić o jakiejś szczególnej akcji czy historii zawartej w filmie. Po prostu śledzimy zachowania kilku zwierząt, które jednak mają swój indywidualny charakter, swoje zwyczaje i gusta. Przyglądając się bohaterom filmu na pewno wzrasta sympatia do zwierząt, a w szczególności do kotów. Nie wszystkie historie ukazane w filmie są na tym samym poziomie, niektóre koty (na przykład kot - zakapior) są ciekawsze od innych, jednak nie zmienia to faktu, że wszystkie są urocze, pogłębiają sympatię do zwierząt ale także przywracają wiarę w ludzi. Bo to właśnie ludzie, przeważnie bezinteresownie dbają o to, by te koty mogły w lepszych warunkach doczekać kolejnego dnia. To dobrze, szczególnie, że akcja dzieje się w kraju zdominowanym przez muzułmanów, a w naszym kraju chyba przyda się pokazanie muzułmanina nie tylko jako fanatyka z bombą, ale też normalnego, dobrego człowieka. W filmie tym mamy przykład, że tacy też istnieją. 
Także myślę, że film mimo że nie wybitny to wart jest zobaczenia. Dla ładnych kadrów urokliwego Stambułu oraz kilku historii kotów - indywidualistów. 





czwartek, 7 kwietnia 2016

Pęd do wolności

Mustang
Turcja, Francja 2015
reż. Deniz Gamze Ergüven
gatunek: dramat

Od pewnego czasu z krajów muzułmańskich docierają do nas filmy, które przedstawiają niezbyt godną rolę kobiet w tamtejszym systemie, która to nijak nie jest dla ludzi wychowanych w naszym kręgu kulturowym godna zaakceptowania. Opisywałem już jeden z takich filmów, pochodzący z Arabii Saudyjskich warty uwagi dramat społeczny Dziewczynka w trampkach. Teraz zaś opisywany film pochodzi nie z ostoi konserwatyzmu jakim jest Arabia Saudyjska, a z mającej europejskie aspiracje Turcji. I jak się okazuje tam także sytuacja jest dość anachroniczna. 


Poznajemy losy pięciu nastoletnich sióstr - sierot sióstr - sierot, które po śmierci rodziców zamieszkują w jednym domu z babcią (Nihal G. Koldas) i wujem (Ayberk Pekcan). W pewne wakacje opiekunowie dochodzą do wniosku, że dziewczyny zachowują się zbyt frywolnie dlatego ich mieszkanie zamieniają w swoiste więzienie, a same dziewczyny zamierzają jak najszybciej wydać za mąż. Największy opór stawiać zaczyna najmłodsza z nich, Lale (Güneş Şensoy).


Obserwując społeczeństwo tureckie żyjące na prowincji we wschodniej części kraju czasem włos jeży się na głowie, że takie rzeczy dzieją się wciąż w XXI wieku. Z jednej strony mamy pokazaną zaawansowaną medycynę, nowoczesne stadiony piłkarskie, płaskie telewizory odbierające full HD, pragnących żyć na zachodnią modę młodych ludzi, a to wszystko obok testów na dziewictwo, uzgadnianych naprędce ślubów, gdzie nikt nikogo nie zna i nawet nie pyta o zdanie i gdzie stawianie oporu konserwatywnym babkom rodem ze średniowiecza może być równoznaczne ze śmiercią. 
Debiutancki film tureckiej reżyserki robi szokujące wrażenie i jeśli taki gigant światowej kinematografii jak Francja decyduje się wystawić go w oscarowym konkursie jako swój to ma to swoją wymowę. 
Film ten ma dobrze napisany scenariusz i po prostu dobrze się go ogląda śledząc losy młodych, dzielnych bohaterek, które muszą zmierzyć się z brutalnymi zwyczajami panującymi w zaściankowej prowincji. Dobrze też wypadły młode aktorki, które wcielają się w postacie sióstr, z naprawdę cieszącą oko kreacją młodej Güneş Şensoy, za którą trzymam kciuki w przyszłości (choć ciężko będzie chyba jej zrobić wielką karierę grając tylko w Turcji).
Sama niespełna 100. minutowa produkcja to ogromna dawka swoistego krzyku rozpaczy, który może stanowić wezwanie do działania. W prosty i skuteczny sposób widzowie na całym świecie mogą dzięki niemu zobaczyć do jakiej niewolniczej roli mogą być zapędzani ludzie w naszych czasach. I myślę, że takie filmy jak ten nawet jeśli nie przyniosą poprawy to dadzą dla sprawy więcej niż dziesiątki marszy feministek.