Pokazywanie postów oznaczonych etykietą R. Princep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą R. Princep. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Tajemnica sierocińca

Sierociniec (El Orfanato)
Hiszpania, Meksyk 2006
reż. Juan Antonio Bayona
gatunek: dramat, horror

Film ten firmowany nazwiskiem swojego producenta, znanemu i cenionego przez wielu Guillermo del Toro był jednym z tych filmów, które znajdowały się dość wysokie miejsce na mojej liście produkcji do obejrzenia. I wreszcie nadszedł czas, żeby zmierzyć się z tym hiszpańskim horrorem.


Laura (Belén Rueda) wychowała się w sierocińcu. Po latach, jako dorosła kobieta wprowadza się do tego przybytku wraz z mężem (Fernando Cayo) i adoptowanym synem Simonem (Roger Príncep). Kobieta chce otworzyć w tym miejscu dom dziecka dla dzieci specjalnej troski. Natomiast jej syn zaczyna bawić się z wymyślonymi przez siebie przyjaciółmi. W trakcie balu otwierającego przybytek Simon znika bez śladu...


Ci którzy będą oglądali ten film jako stricte horror mogą się zawieść. Produkcję tę trzeba bardziej postrzegać pod kontem dramatu, i wtedy będzie można ją ocenić uczciwiej. Bo jest to dramat z domieszką horroru. Dramat matki, która straciła swe dziecko i pogrąża się w morzu rozpaczy i szaleństwa. Jest to też historia matki, która nie ma czasu i nie potrafi zaopiekować się własnym dzieckiem, a chce na swoje barki przyjąć kilku lub kilkunastu dzieci niepełnosprawnych. I pod względem dramatycznym jest to film całkiem sprawny i dobry, natomiast jako straszak całkowicie nie stanowi wyzwania dla czegokolwiek. 
Ogólnie fabularnie jest też dość zawiły i niektóre elementy ciężko zrozumieć, gdyż nie wszystko tutaj układa się w logiczną całość. Mamy tutaj do czynienia z dwoma światami: realnym i tym wyimaginowanym, które przeplatają się w czasie rzeczywistym i czasem widz ma problem z rozróżnieniem tego, co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. 
Sam film mimo pewnych nadziei, jakie miałem przed seansem nie zrealizował ich przez co jestem trochę rozczarowany. Film owszem zobaczyć można bez większych męczarni u widza, jednak nie zauważyłem w tej produkcji tego czegoś, co odróżnia film dobry od przeciętnego.