Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Y. Lanthimos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Y. Lanthimos. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 stycznia 2018

Dystopia

Kieł (Kynodontas)
Grecja 2009
reż. Yorgos Lanthimos
gatunek: dramat
zdjęcia: Thimios Bakatakis

Po obejrzeniu dobrze przyjętych zarówno przez krytyków, jak i przeze mnie (oraz moją żonę) Lobstera i Zabiciu świętego jelenia postanowiłem sięgnąć po wcześniejszy film z dorobku greckiego reżysera: kontrowersyjną produkcję wyprodukowaną jeszcze w jego rodzimej Grecji, z udziałem tamtejszych aktorów oraz języka. 


W okalanym wysokim murem domu gdzieś na przedmieściach mieszka bardzo nietypowa rodzina. Ojciec (Christos Stergioglou) i Matka (Michelle Valley) całkowicie izolują w nim od świata swoje córki (Aggeliki Papoulia i Mary Tsoni) oraz syna (Hristos Passalis). Dzieci pary nie wiedzą nic o realnym świecie poza murami domostwa.


Grecki reżyser w tym filmie z 2009 roku nie ma jeszcze tego samego stylu, jak w dwóch ostatnich anglojęzycznych produkcjach (na przykład brak tutaj barokowej, wżerającej się w mózg muzyki) jednak i tak specyficznie wyróżnia się w budowaniu struktury świata przedstawionego w obrazie. A świat bohaterów zamkniętych w domu jest światem na pewno niezwykłym, choć niezwykłość ta z całą pewnością nie jest zbyt dobra. Tak jak w swych późniejszych filmach Yanthimos bazuje na niedopowiedzeniach, zadaje pytania, które nie doczekują się w czasie sensu odpowiedzi. Nie wiemy dlaczego zamożni rodzice izolują swe dorosłe dzieci i serwują im brutalną edukację (według swojego, dość specyficznego rozumowania). Czy oni chronią swoich potomków przed współczesnym światem czy po prostu są chorymi psychopatami więżącymi swoje dzieci? Każdy w czasie seansu musi sobie sam odpowiedzieć, bo reżyser nie wyłoży odpowiedzi na tacy. 
Oglądając ten film czułem się źle. Widz patrząc na filmową rodzinę wychodzi ze strefy komfortu, czuje swego rodzaju niepewność, czasem oglądanie wręcz boli. Jest to jeden z tych filmów, którego nie umiem jednoznacznie sklasyfikować - podobał mi się czy nie? Sean Kła jest pewnego rodzaju przeżyciem, które nie musi przynosić przyjemności, jednak chyba wypada obejrzeć. Nawet jeśli wraz z napisami końcowymi zostaniemy z pustką w głowie.



czwartek, 18 stycznia 2018

Grecka tragedia

Zabicie świętego jelenia (The Killing of a Sacred Deer)
Irlandia, Wielka Brytania 2017
reż. Yorgos Lanthimos
gatunek: thriller
zdjęcia: Thimios Bakatakis

Wszyscy (albo prawie wszyscy) znają z greckiej mitologii (lub filmu Troja) postać Agamemnona. Ów Agamemnon chciał zapewnić sobie przychylność bogów i w tym celu postanowił złożyć w ofierze swoją córkę, Igifenię w świątyni Artemidy. Jednak tuż przed zadaniem ciosu bogini zesłała jelenia, który miał zostać ofiarowany zamiast dziewczyny (opowieść ta jest trochę pokrewna z biblijnym rozdziałem o Abrahamie i Izaaku). Historia Agamemnona tłumaczy tytuł filmu i poniekąd informuje widza o czym jest film. Oczywiście o ile wcześniej się ją zna :)


Kardiolog Steven Murphy (Colin Farrell) wraz z okulistką Anną (Nicole Kidman) oraz swoimi dziećmi Kim (Raffey Cassidy) i Bobem (Sunny Suljic) tworzą zgodną, kochającą i spełniającą się rodzinę. Sytuacja zmienia się, gdy Steven zaprasza do domu Martina (Barry Keoghan) - chłopaka, którego ojciec kilka lat wcześniej zmarł na stole operacyjnym kardiologa. W wyniku serii niefortunnych zdarzeń Steven stanie przed najtrudniejszym życiowym wyborem...


Miałem wcześniej okazję obejrzeć inny film Lanthimosa, Lobstera,w którym również można obejrzeć główną rolę Farrella więc wiedziałem czego mniej więcej można spodziewać się po greckim reżyserze. W sumie wszystkiego, tylko nie szablonowości. 
Także tutaj, już od samego początku przedstawiającego operację kardiochirurgiczną z klasyczną, barokową muzyką w tle do samego końca jest oryginalnie, choć mniej ekstrawagancko i surrealistycznie niż we wcześniejszym filmie reżysera. Oczywiście występuje tu kluczowy element fabularny, który determinuje całą fabułę filmu i który jest nierealny, w który trzeba uwierzyć i go zaakceptować bez zbędnych pytań. Ale takie są już filmy Greka - nierzeczywiste. 
Chciałbym zacząć chwalić ten film ale plusów jest za dużo, zupełnie nie wiem od czego zacząć. Może od warstwy audiowizualnej? Artystyczne zdjęcia z dominującą przewagą bieli są po prostu urzekające. Dodatkowo doskonale współgrają z dźwiękiem, co nie udaje się zbyt często. Praca kamery zarówno gdy pokazuje dalsze plany, czy detale stoi na odpowiednim poziomie. Aktorsko też jest jak należy. Farrell dorósł aktorsko i tak, jak jeszcze kilka lat temu nie lubiłem oglądać go na ekranie, tak o niedawna imponuje mi swym talentem. Wreszcie wróciła też stara,dobra Kidman, która w tym filmie wreszcie nie stanowi słabego ogniwa. Dodatkowo utalentowani młodzi aktorzy i zdolny Keoghan, który jest odpowiednio odpychającą postacią. 
Najważniejsza w filmie jest jednak cała intryga, która stawia rodzinę Murphy'ch przed wieloma katuszami, a samego Stevena przed niewykonalnym wyborem. Połowę filmu widzimy męki rodziny zarówno psychiczne, jak i fizyczne i rozterki głównego bohatera. Nie chcę tutaj zdradzać nic więcej bo intryga filmu to najmocniejszy jego punkt - to trzeba zobaczyć, a nie o tym przeczytać. Na pewno jednak zadowoli ona nawet tych wymagających widzów. Mi zaś nie pozostaje nic innego, jak tylko polecić ten film. 



niedziela, 28 lutego 2016

Dziwny jest ten świat

Lobster 
Francja, Grecja, Wielka Brytania 2015
reż. Yorgos Lanthimos
gatunek: thriller, sci-fi


Rokrocznie twórcy i dystrybutorzy zalewają potencjalnych widzów masą niemal jednakowych, szalenie do siebie podobnych produkcji. Oglądając filmy coraz częściej mamy uczucie swoistego deja vu, gdyż po wielu scenach z tyłu głowy zapala się lampka alarmująca 'Gdzieś już to widziałem'. Biorąc pod uwagę fakt, że współczesne kino ma tendencję do wszystkich tych przeważnie niezrozumiałych dla mnie pod względem artystycznym (nie finansowym) sequeli, prequeli czy rebootów cieszy to, że od czasu do czasu ktoś stworzy film nieszablonowy, inny niż wszystkie i w dodatku uda mu się stworzyć dobre kino. I tak właśnie jest w tym przypadku.


Akcja toczy się we współczesnych nam czasach na alternatywnej Ziemi. Obowiązujące na niej zasady mówią, że każdy musi posiadać partnera życiowego, a samotnicy są ścigani z urzędu. Główny bohater, David (Colin Farrell) po tym jak dla innego zostawia go żona trafia do hotelu, w którym ma 45 dni na znalezienie partnerki, gdyż w przeciwnym razie zostanie...zamieniony w wybrane przez siebie zwierzę. Tam zaprzyjaźnia się z innymi poszukującymi partnerek mężczyznami (John C. Reilly i Ben Whishaw). Gdy kończy się czas na znalezienie partnerki David decyduje się związać z Kobietą bez Serca, jednak gdy to mu się nie udaje ucieka z hotelu i dołącza do samotników dowodzonych przez postać graną przez Léę Seydoux, gdzie poznaje krótkowzroczną kobietę (Rachel Weisz).


Już z samego opisu fabuły można wywnioskować, że mamy do czynienia z filmem innym niż wszystkie. Założenia świata, w którym dzieje się akcja produkcji są mocno absurdalne i na pierwszy (drugi też) rzut oka dziwne, jednak mamy do czynienia z mimo wszystko bardzo wiarygodnie przedstawionym uniwersum. Miejsce, gdzie wszyscy muszą być powiązani w pary, kontrola obywateli jest równie duża jak w III Rzeszy, a na ludzi żyjących w samotności organizowane są cykliczne polowania to jednak nie jest świat naszych marzeń i oglądając ten film dokładnie możemy zdać sobie z tego sprawę. Bohater grany przez Farrella (możliwe, że mamy do czynienia z rolą życia Irlandczyka) jest tu niczym postać żywcem wyjęta z greckiej tragedii. Wywieziony przymusowo do hotelu po ponad 11 latach małżeństwa nie może znaleźć sobie partnerki w miejscu, gdzie musi to zrobić, gdy po wykrytej mistyfikacji trafia do żyjących w lesie samotników, gdzie znajduje dopasowaną do siebie miłość życia też napotka na problemy...Film ten posiada bardzo melancholijny klimat potęgowany przez sugestywną muzykę powtarzającą się w wielu miejscach, gorzko - ironiczne dialogi, które widza bawią a czasem przerażają na zmianę czy ogólny nastrój całej produkcji. Całość dopełnia dobra gra aktorska, za którą odpowiadają jedni z lepszych europejskich aktorów naszych czasów, którzy są gwarancją dobrze wykonanej roboty. 
Nie jest to na pewno film dla wszystkich, posiada bardzo specyficzną konstrukcję fabularną, która nie każdemu przypadnie do gustu jednak ten dziwaczny świat jest według mnie wart poznania.