Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Garin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Garin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2015

Rodziny się nie wybiera

Powrót (Wozwraszczenije)
Rosja 2003
reż. Andriej Zwiagincew
gatunek: dramat


Oglądałem w ostatnich latach całkiem dużo filmów rosyjskich i praktycznie wszystkie niezależnie od gatunku czy fabuły miały pewne punkty styczne, mianowicie nikt tak pięknie jak Rosjanie nie robi filmów o niczym lub w dużej mierze nicością wypełnione. Ile razy było tak, że w 90 minutowym filmie obserwowaliśmy pochód bohatera z punktu a do punktu b przez bite 20 minut? W co drugiej rosyjskiej produkcji tego typu wydarzenie musi być przedstawione tak samo, jak morze wypitej wódki. A w tym filmie zarówno nicość, jak i wódka się pojawia. 


Fabuła filmu nie jest szczególnie skomplikowana. Do domu zamieszkiwanego przez nastoletnich braci Iwana (Iwan Dobronrawow) i Andrieja (Władimir Garin) przybywa po dwunastu latach nieobecności ich ojciec (Konstantin Ławronienko). Mężczyzna zabiera synów w kilkudniową podróż, która ma ułatwić wzajemne poznanie się...


Film ukazuje ciężkie stosunki pomiędzy dawno (a prawie nigdy w wypadku młodszego syna) nie widzianym ojcem, a jego dwojgiem dorastających dzieci. Bezimienny mężczyzna zabiera swoich synów w podróż na bezludną wyspę, gdzieś w Rosji, by tam dać swej progeniturze szkołę życia, która to jest dla nich wskazana, gdyż całe życie wychowują się z matką i babką i mieli prawo zniewieścieć. Dla starszego z synów ojciec jawi się jako wzór, osoba którą trzeba szanować i bezwzględnie słuchać jej rad i zaleceń. Dla młodszego z braci osoba ojca nie jest już tak oczywista i często wyraża otwarty sprzeciw wobec apodyktycznego rodzica, często będącego tyranem - despotom. W ciężkich warunkach zarówno emocjonalnych, jak i pogodowych będą kształtować się relacje pomiędzy trzema mężczyznami.
Na uwagę zasługują miejsca kręcenia akcji. Bezkresna i wyludniona Rosja z filmu autora między innymi Lewiatana jest tutaj bardzo przekonująca. Jezioro Ładoga, wśród którego toczy się grom akcji fascynuje swym pięknem, samo wypłynięcie na wyspę położoną na nim jest jedną z ładniejszych scen wśród kina drogi w ogóle. 
Niestety mimo wielu nagród sama fabuła nie kupiła mnie. Podróż jest dość nudna, sztampowa i niezbyt ciekawa. Monotonność przerwana jest może jedną z ostatnich scen, jednak w sumie można było spodziewać się podobnego toku akcji. Dialogi są skąpe, zdawkowe i niespecjalnie frapujące widza. Niestety jest to kino drogi z silnym męskim pierwiastkiem, a mężczyźni jak to mężczyźni nie mają za dużo do gadania. Jest to typowo produkcja dla koneserów kina, a ci którzy nie potrafią dostrzec piękna tych skomplikowanych produkcji jednak niech zostaną przy American Pie.