Popularne posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą R. Carlyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą R. Carlyle. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 marca 2017

Uzależnieni

T2: Trainspotting
Wielka Brytania 2017
reż. Danny Boyle
gatunek: dramat
zdjęcia: Anthony Dod Mantle
muzyka: Rick Smith

Filmowa adaptacja Trainspotiingu Irvine'a Welsha była jedną z najgłośniejszych brytyjskich produkcji filmowych lat 90. XX wieku. Gdy usłyszałem jakiś czas temu, że powstaje po dwóch dekadach jej kontynuacja, realizowana przez Boyla na podstawie książki Porno trochę się zdziwiłem. Od tego czasu zdążyłem wręcz zapomnieć o tej informacji, aż tu nagle przypomniała mi ona o sobie znajdując się w kinowym repertuarze. Pora więc była na to, by wybrać się do kina i spotkać się ze starymi znajomymi.


Po dwudziestu latach nieobecności do Szkocji powraca Mark Renton (Ewan McGregor). Postanawia on spotkać się ze starymi znajomymi, których przed laty oszukał na kasę. Udaje mu się uratować Spuda (Ewen Bremner) przed samobójstwem oraz względnie dogadać się z Sick Boyem (Jonny Lee Miller) i jego uroczą dziewczyną ze Wschodu (Anjela Nedyalkova). Tymczasem z więzienia ucieka Begbie (Robert Carlyle), którego jednym z celów jest zemsta na Rentonie...


Szedłem na seans bez większego przekonania w sukces. Sądziłem, że nakręcono uderzający w nostalgiczną nutę film, który miał za zadanie wycisnąć z widzów trochę waluty. Jednak chociaż w filmie jest dużo sentymentów, elementów nostalgicznych i częstych retrospekcji do dzieła sprzed ponad dwudziestu lat to ogląda się to wciąż zaskakująco świeżo i po prostu dobrze. Może po prostu w dzisiejszych czasach, pełnych ugrzecznionych hollywoodzkich produkcji spod znaku PG13 brakuje tego typu dosadnej tematyki, dosadnego słownictwa i równie dosadnych bohaterów, którzy mimo że przeważnie skrajnie dziwaczni i odstręczający świetnie sprawdzają się na ekranie. Chociaż ten film nie aspiruje do miana głosu swojego pokolenia, jak to czyniła część poprzednia to moim zdaniem nie odbiera jej to na jakości. Dostajemy naprawdę porządnie zrealizowaną opowieść z naprawdę świetnymi postaciami (równie dobrze zagranymi). Naprawdę miłe zaskoczenie i myślę, że każdy kto zastanawiał się czy iść spotkać się ponownie z tymi bohaterami to ja do tego namawiam.





piątek, 16 stycznia 2015

Koka, hera, hasz, LSD?

Trainspotting 
Wielka Brytania 1996
reż. Danny Boyle
gatunek: dramat
zdjęcia: Brian Tufano

W filmie Boyla będącym przeniesieniem prozy Irvine'a Welsha na ekran obserwujemy poczynania uzależnionego od narkotyków szkockiego marginesu społecznego lat dziewiedziesiątych ubiegłego wieku. Produkcja ta zyskała duży rozgłos na świecie i jest uważana obecnie za jeden z najważniejszych filmów europejskich ostatniej dekady minionego stulecia.


W produkcji obserwujemy życie kilkorga przyjaciół, ze szczególnym uwzględnieniem Rentona (Ewan McGregor), który to ciągle musi wybierać między próbą rzucenia nałogu, a zdeprawowane towarzystwo swoich znajomych. Znajomi ci to przegląd różnych form patologii społecznej, groteskowo wręcz różniący się od siebie. Mamy tutaj agresywnego Bagbiego (Robert Carlyle), całkiem już odjechanego Spuda (znany ze Zgonu na pogrzebie czy Pearl Harbor Ewan Bremmer czy kombinujący nieustannie Sick Boy (Johnny Lee Miller). Czy spotkanie przez Rentona młodej  
Diany (w tej roli znana z Zakazanego Imperium Kelly Macdonald) coś wniesie w jego życie?


O obrazie Boyla w czasie premiery było na świecie bardzo głośno, Tematyka ta wywoływała wówczas spore kontrowersje. Inna ekranizacja dzieła Welsha, niedawny Brud z James'em McAvoyem w roli szelmowskiego policjanta nie wzbudził choćby połowy takiego zainteresowania.
Opisywany film jednak mimo, że rozgrywa się bez jakoś mocno zarysowanego ciągu fabularnego połyka się momentalnie, obrazowo pokazane sceny z życia narkomanów wciągają widza, który ze zgrozą ogląda poczynania bohaterów ulokowanych w różnorakich spelunach i melinach. Nie uznaję tego filmu za wybitny, jednak zdecydowanie polecam go do obejrzenia każdemu, jako szczegółowa wiwisekcja narkomanii. Ku przestrodze.